Kleszcze i pchły to nie wszystko. Jakie „niewidzialne” zagrożenia czyhają na Twojego psa podczas spacerów?
Zielona trawa, gęsty las, miejski park czy leniwe popołudnie nad jeziorem dla większości psów to synonim czystego szczęścia. Dla nas opiekunów, to jednak czas zwiększonej czujności. Doskonale wiemy, że w zaroślach czają się kleszcze, a w kontaktach z innymi czworonogami pies może złapać pchły. To absolutny fundament wiedzy każdego psiarza.
Czy jednak zastanawiasz się czasem, co jeszcze unosi się w powietrzu lub biega w trawie, gdy Twój pupil beztrosko węszy w zaroślach? Lista nieproszonych gości jest znacznie dłuższa, a ignorowanie pozostałych insektów to częsty błąd, który może kosztować czworonoga sporo zdrowia i dyskomfortu.
Oto mało znani, ale wyjątkowo uciążliwi przeciwnicy, na których musisz uważać podczas codziennych wędrówek ze swoim pieskiem.
Komary- to coś więcej niż tylko swędzący bąbel
Większość z nas uważa komary za zło konieczne letnich wieczorów. Machamy ręką, odpędzamy je i myślimy, że dla psa, chroniącego gęstą sierścią, nie stanowią one większego problemu. To mit. Komary bez problemu radzą sobie z rzadszą sierścią na brzuchu, w okolicach pachwin, na pyszczku czy uszach.
Ukąszenie komara wywołuje u psa dokładnie taki sam dyskomfort, jak u człowieka, ból, pieczenie i trudny do opanowania świąd. Pies, próbując sobie ulżyć, drapie się intensywnie lub wręcz wygryza swędzące miejsca. To prowadzi do uszkodzeń naskórka, w które łatwo wdziera się infekcja bakteryjna.
Co gorsza, samice komarów potrzebują krwi do złożenia jaj i podczas żerowania mogą przenieść na psa groźne pasożyty sercowe takie jak Dirofilaria immitis. Larwy tego nicienia wędrują do naczyń krwionośnych i serca zwierzęcia, prowadząc do niezwykle ciężkiej choroby – dirofilariozy. Chroniąc psa przed komarami, chronisz go więc przed czymś znacznie poważniejszym niż zwykły bąbel na skórze.
Muchy stajenne- agresywni krwiopijcy z wiejskich podwórek
Jeśli zdarza Ci się spacerować z psem w okolicach stadnin, gospodarstw wiejskich, pól czy lasów, na pewno znasz te owady. Muchy stajenne (Stomoxys calcitrans) na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe muchy domowe, ale różni je jedna kluczowa cecha: posiadają twardą, kłującą ssawkę, którą bez problemu przebijają skórę.
Te owady żywią się krwią i są wyjątkowo agresywne. Ich ukąszenia są niezwykle bolesne pies potrafi nagle podskoczyć lub pisnąć podczas spaceru, nie wiedząc, co go zaatakowało. Muchy stajenne najchętniej atakują psie uszy oraz grzbiet nosa. Często doprowadzają do powstawania trudno gojących się, krwawiących ran na brzegach małżowin usznych. Choć nie przenoszą tylu chorób co kleszcze, ból związany z ich obecnością potrafi odebrać psu całą radość ze spaceru.
Muchy piaskowe- egzotyczne zagrożenie, które puka do naszych drzwi
Muchy piaskowe (Phlebotomus perniciosus) to miniaturowe, owłosione owady latające, kojarzone do tej pory głównie z krajami basenu Morza Śródziemnego. Dlaczego powinny Cię interesować, skoro mieszkasz w Polsce? Z dwóch powodów.
Po pierwsze coraz częściej podróżujemy z pieskami na urlopy do Włoch, Chorwacji czy Hiszpanii. Po drugie, z powodu zmian klimatycznych i coraz wyższych temperatur, zasięg występowania tych owadów przesuwa się na północ Europy.
Muchy piaskowe są aktywne głównie w nocy i o zmierzchu. Ich ukąszenie jest groźne, ponieważ te insekty są głównym wektorem leiszmaniozy, ciężkiej, przewlekłej choroby pasożytniczej, która atakuje narządy wewnętrzne psa głównie nerki i wątrobę) oraz jego skórę. Leczenie leiszmaniozy jest długie, skomplikowane i niezwykle obciążające dla organizmu zwierzęcia.
Wszy- problem, który łatwo przeoczyć
W przeciwieństwie do owadów latających, wszy (Trichodectes canis) spędzają całe swoje życie na ciele psa. To bezskrzydłe owady, które żywią się krwią oraz złuszczonym naskórkiem. Najczęściej atakują okolice szyi, grzbietu i nasady ogona.
Inwazja wszy powoduje u psa potworny, nieustanny świąd. Zwierzę staje się nerwowe, rozkojarzone, nie może spokojnie spać. Sierść matowieje, zaczyna wypadać, a na skórze pojawiają się strupy i stany zapalne. Przy silnym zakażeniu wszy mogą doprowadzić do ogólnego osłabienia organizmu, a nawet anemii zwłaszcza u młodych psów lub ras miniaturowych. Wszy bardzo łatwo przenoszą się z psa na psa podczas bezpośredniego kontaktu na wybiegach czy w parkach.
Jak stworzyć wokół psa niewidzialną tarczę?
Większość tradycyjnych preparatów dostępnych na rynku skupia się wyłącznie na eliminacji kleszczy i pcheł. Jeśli jednak chcemy zapewnić psu pełen komfort podczas spacerów nad wodą, w lesie czy w pobliżu łąk, musimy szukać rozwiązań o znacznie szerszym spektrum działania.
Kluczem do sukcesu jest nie tylko zabijanie pasożytów, które już zdążyły ugryźć psa, ale przede wszystkim odstraszanie. Chodzi o to, by owad w ogóle nie chciał usiąść na zwierzęciu i nie podjął próby żerowania.
Dlatego warto wiedzieć: odpowiedzią na tak szerokie spektrum zagrożeń są preparaty wielofunkcyjne typu spot-on. Przykładem takiego rozwiązania jest Refordog – produkt, który redefiniuje standardową ochronę psów.
Dlaczego Refordog to właściwy wybór na sezon spacerowy?
Refordog wyróżnia się tym, że nie ogranicza się do standardowego duetu „kleszcz-pchła”. To preparat stworzony z myślą o pełnej, rozszerzonej ochronie 6 w 1. Dzięki precyzyjnie dobranemu połączeniu dwóch substancji czynnych (imidakloprydu oraz permetryny), produkt działa dwutorowo: zabija oraz silnie odstrasza aż sześć różnych rodzajów pasożytów zewnętrznych.
Wybierając ten preparat, zyskujesz barierę przeciwko:
- kleszczom,
- pchłom,
- wszom,
- komarom,
- muchom stajennym,
- muchom piaskowym.
Dzięki efektowi odstraszania, komary czy muchy stajenne trzymają się od psa z daleka, co eliminuje bolesne ukąszenia, świąd oraz drastycznie zmniejsza ryzyko transmisji groźnych chorób, takich jak borelioza, babeszjoza, leiszmanioza czy dirofilarioza.
Co ważne dla właścicieli szczeniąt, preparat można stosować u młodych psów już powyżej 7 tygodnia życia. Jest także pomocnym narzędziem w terapii APZS (alergicznego pchlego zapalenia skóry), gdzie kluczowe jest natychmiastowe eliminowanie pcheł z otoczenia czworonoga. Jedna aplikacja zapewnia psu swobodę i spokój na okres do 4 tygodni.
Ważna wskazówka dla domów wielozwierzęcych: Jeśli twojemu psu towarzyszy kot, po aplikacji preparatu odizoluj zwierzęta od siebie na 24 godziny. Permetryna, która doskonale chroni psy, jest substancją niebezpieczną dla kotów, dlatego mruczek nie może mieć kontaktu z wysychającym preparatem na psim grzbiecie.
Podsumowanie
Świadoma opieka nad psem to przewidywanie zagrożeń, których na pierwszy rzut oka nie widać. Komary, wszy czy bolesne muchy potrafią zamienić najpiękniejszy spacer w pasmo udręki. Wybierając ochronę dla swojego pupila, szukaj rozwiązań kompletnych, które działają jak tarcza. Zadbaj o komfort swojego pupila już dziś, by każdy wspólny spacer był wyłącznie źródłem radości.




